Zimą ptaki ogrodowe najlepiej karmić ziarnami słonecznika, prosem i kaszą jaglaną, uzupełniając pożywienie gotowymi kulami łojowymi lub domową mieszanką z łoju i ziaren. Karmnik ustaw w osłoniętym miejscu, z dala od wiatru i śniegu, i uzupełniaj go codziennie — ptaki szybko uczą się rytmu żerowania i wracają o stałych porach.
Które ptaki pojawią się w twoim ogrodzie i czego szukają?
Zanim kupisz pierwszą porcję karmy, warto wiedzieć, kogo spodziewać się przy karmniku. To nie jest kwestia estetyki — różne gatunki mają różne potrzeby żywieniowe i różne sposoby pobierania pokarmu.
Sikorki, kowaliki i dzięcioły to ptaki, które chętnie korzystają z kul łojowych i ziaren słonecznika — potrafią wisieć na karmniku pionowo i wydobywać jedzenie z trudno dostępnych miejsc. Wróble i mazurki wolą żerować na ziemi lub na płaskim podajniku, gdzie mogą spokojnie dziobać drobne ziarna — proso, kaszę, pszenicę. Większe ptaki, jak szpaki czy kwiczoły, przyciągają owoce: jabłka, gruszki, jarzębina.
Jeśli masz w ogrodzie różnorodną roślinność — kilka krzewów, stary owocnik, choćby jeden iglak — możesz spodziewać się kilkunastu gatunków przez całą zimę.
Czym karmić ptaki zimą — co faktycznie warto kupić lub przygotować?
Podstawą zimowej diety ptaków są pokarmy wysokoenergetyczne, bo w mroźne dni każda kilokalorii ma znaczenie. Organizm małego ptaka pracuje na najwyższych obrotach, żeby utrzymać stałą temperaturę ciała — sikora bogatka waży około 20 gramów i w ciągu jednej zimowej nocy może stracić nawet kilkanaście procent masy ciała.
Ziarna i nasiona to najłatwiejszy wybór. Słonecznik łuskany (nie w łupinach — łupiny zalegają i pleśnieją) jest akceptowany przez niemal wszystkie gatunki ogrodowe. Proso chętnie jedzą wróble i mazurki. Kasza jaglana i gryczana sprawdzają się jako dodatek. Pszenica i owies to tańsza alternatywa, która przyciągnie głównie większe ptaki.
Kule łojowe to zimowy must-have, szczególnie dla sikorek. Można je kupić gotowe lub zrobić samemu: roztopiony łój wołowy lub smalec mieszasz z ziarnami, rodzynkami, orzechami i odrobinę kaszą — zalewasz do foremki z sznurkiem i zostawiasz do stężenia. Domowe kule są tańsze i możesz kontrolować skład.
Owoce — jabłka, gruszki, a nawet pomarańcze pokrojone na pół — to przysmak dla kwiczołów, szpaków i kosaczy. Możesz nabić je na gałązkę lub ułożyć na płaskim podajniku.
Gotowe mieszanki ze sklepu są wygodne, ale sprawdź skład. Dobra mieszanka nie powinna zawierać ryżu ani płatków kukurydzianych — to wypełniacze, które ptaki pomijają, a zalegając w karmniku, szybko pleśnieją.
Nie kupuj mieszanek z dużą ilością całych orzechów laskowych — większość małych ptaków ogrodowych po prostu nie jest w stanie ich rozbić. Orzechy włoskie, pokruszone i bez soli, to inna historia — chętnie zjadam je kowaliki i dzięcioły.
Czego absolutnie nie dawać ptakom?
Chleb to temat, przy którym wiele osób się zatrzymuje — „przecież to tylko okruszki”. Problem w tym, że chleb (szczególnie biały) nie dostarcza ptakom wartości odżywczych, a mokry szybko pleśnieje i może powodować poważne infekcje układu pokarmowego. Małe ilości suchego chleba razowego nie zaszkodzą, ale lepiej zastąpić go czymś wartościowym.
Bezwzględnie unikaj:
- produktów słonych (chipsy, solone orzeszki, paluszki) — nerki ptaków nie radzą sobie z nadmiarem soli,
- żywności przetworzonej i resztek z lodówki (wędliny, sery, sosy),
- ugotowanych ziemniaków i makaronu — fermentują w niskich temperaturach,
- awokado — jest toksyczne dla większości ptaków.
Surowe mięso i tłuszcz kuchenny (np. z patelni po smażeniu) też odpuść — to ryzyko salmonelli i innych bakterii, szczególnie gdy temperatura oscyluje wokół zera i pokarm nie jest ani zamarznięty, ani wystarczająco chłodny.
Kiedy zacząć dokarmianie i kiedy skończyć?
Popularne przekonanie mówi, że karmimy ptaki „od pierwszego śniegu”. To trochę za późno. Najlepiej wystawić karmnik już w październiku, zanim temperatura regularnie spada poniżej pięciu stopni. Ptaki muszą znaleźć nowe źródło pokarmu, zapamiętać je i włączyć do swojego codziennego rytmu — to wymaga czasu.
Kończysz dokarmianie wtedy, gdy temperatura stabilnie wraca powyżej zera i przyroda budzi się do życia — zwykle marzec, w cieplejszych rejonach kraju nawet koniec lutego. Nie urywaj nagle: przez kilka dni stopniowo zmniejszaj ilość pokarmu, żeby ptaki miały czas przestawić się na naturalne źródła.
Ważna zasada, której wielu ogrodników nie zna: jeśli raz zaczniesz, musisz być konsekwentny. Ptaki, które przez tygodnie korzystały z twojego karmnika, liczyły na niego jako na pewne źródło jedzenia. Kilkudniowa przerwa w środku mroźnego stycznia może im poważnie zaszkodzić — szczególnie w przypadku małych gatunków, które nie mają dużych rezerw energetycznych.
Jeśli wyjeżdżasz na ferie lub wakacje zimowe, poproś sąsiada o uzupełnianie karmnika. Albo zainwestuj w większy podajnik z zapasem na kilka dni — takie modele z regulowanym dozowaniem są dostępne w większości sklepów ogrodniczych.
Jak urządzić karmnik, żeby był bezpieczny i funkcjonalny?
Miejsce ma znaczenie. Karmnik za blisko okna to ryzyko kolizji — ptaki płoszone przez kota lub inne ptaki mogą uderzyć w szybę. Za daleko od osłony (żywopłot, krzew, drzewo) — ptaki będą się czuły zbyt odsłonięte i mogą w ogóle nie korzystać z karmnika.
Optymalna lokalizacja to miejsce z widokiem na otoczenie (żeby ptak mógł obserwować czy nie grozi mu niebezpieczeństwo) i dostępem do pobliskiej osłony (żeby mógł szybko uciec). Półtora do dwóch metrów od gęstego krzewu to dobry punkt wyjścia.
O czym jeszcze warto pamiętać przy ustawianiu i konserwacji karmnika:
- Dach lub zadaszenie chronią pokarm przed śniegiem i deszczem — mokre ziarno szybko fermentuje.
- Karmnik powinien mieć otwory odpływowe, żeby woda nie gromadziła się na dnie.
- Raz na dwa tygodnie wyczyść karmnik z resztek i pleśni — wystarczy ciepła woda i szczotka, bez detergentów.
- Postaw obok płytkie naczynie z wodą i regularnie rozbijaj lód — ptaki potrzebują wody do picia i kąpieli nawet zimą.
Czy warto sadzić rośliny zamiast kupować karmę?
To najlepsza długoterminowa inwestycja dla ptaków w ogrodzie. Głóg, tarnina, dzika róża, jarzębina czy irga przez całą zimę oferują naturalne pożywienie — owoce, które nie pleśnieją tak szybko jak karma w karmniku i przyciągają gatunki, które rzadko podchodzą do sztucznych podajników.
Jeśli planujesz nowe nasadzenia wiosną, warto mieć to z tyłu głowy. Kilka krzewów owocowych przy ogrodzeniu to investycja na lata — zarówno dla ptaków, jak i dla bioróżnorodności całego ogrodu.
Artykuł zawiera informacje ogólne dotyczące dokarmiania ptaków ogrodowych w warunkach polskiego klimatu. W przypadku wątpliwości dotyczących konkretnych gatunków chronionych warto zajrzeć na strony Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP).